Recenzja

Recenzja klawiatury Corsair MAKR PRO 75 DIY. Najwyższa jakość i możliwość rozbudowy

Ta sztuka, to zupełnie inna liga, tylko czy to nie za dużo za samą bazę?

W przeciągu ostatniego roku przez moje ręce przewinęło się sporo sprzętu, spośród których najliczniejszym typem były klawiatury. Pośród nich znalazły się zarówno propozycje budżetowe jak i te cechujące się wykonaniem w jakości premium. Wszystkie je cechowało jedno, bardzo atrakcyjna cena w stosunku do oferowanych możliwości. Jak będzie z dzisiejszym bohaterem?

Na biurko wpadła propozycja znanej i cenionej w branży firmy Corsair, klawiatura MAKR PRO 75. Nie jest to pierwszy raz, kiedy rezenzujemy dla was sprzęty do grania i pisania tej firmy, czego ostatnim przykładem jest materiał Michała o klawiaturze z wbudowanym stream deckiem ! Jak to bywa w przypadku tej marki, tanio nie jest, jednak MAKR PRO 75 to przede wszystkim obietnica inwestycji w bazę, z możliwością rozbudowy w przyszłości. Co mam dokładnie na myśli? Zapraszam do recenzji.

Garść detali i szczegółów, których nie zawsze widać

Zanim przejdę do omawiania szczegółów, możliwości oraz odczucia z użytkowania, warto zapoznać się z garścią równie suchych, co i konkretnych informacji, w zakresie specyfikacji technicznej. Oto warte uwagi cechy klawiatury Corsair MAKR PRO 75:

  • Format: 75%
  • Podświetlenie: Tak, indywidualnie programowalne dla każdego klawisza
  • Łączność: Przewodowa
  • Snap-Tap: Tak
  • Aplikacja towarzysząca: Tak. PC, MacOS oraz webowa
  • Switche: CORSAIR MGX Hyperdrive magnetic
  • Nasmarowane fabrycznie: Tak
  • Żywotność: 150 milionów naciśnięć
  • Hot-swap: Tak
  • Zmienny próg aktywacji klawiszy: Tak, w zakresie 30-55 g i dystansie 0.1-4 mm
  • Case: 100% aluminium
  • Unikalny element: Specjalne, multifunkcjonalne pokrętło
  • Możliwość rozbudowy: Tak, moduł bezprzewodowy oraz LCD
  • Cena: Zawrotne 1089 złotych

Jedną z kwesti wyróżniających tę klawiaturę, jest z pewnością możliwość dokupienia dodatkowych modułów, które mogą rozwinąć możliwości tego sprzętu. Ponieważ jednak nie są one przedmiotami dzisiejszej recenzji, to omawiać ich nie będę. Z dużych ulepszeń możemy się zaopatrzyć w akcesorium do łączności bezprzewodowej dla tego modelu, jest to wydatek kolejnych 299 złotych.

Specjalny panel LCD, wchodzący w miejsce bardzo przydatnego pokrętła (nie wiem jaki szaleniec chciałby to wymieniać na ten niewielki ekranik) to dodatkowe 129 złotych. Stoimy więc przed perspektywą wydania niemałej sumy na sprzęt, który pełny potencjał pokaże dopiero po zapłaceniu niemal kolejnej połowy kwoty samej klawiatury na wspomniane akcesoria. W związku z tym, w mojej opini Corsair MAKR PRO 75 został wyceniony nieco zbyt wysoko. Czy mimo to, oferowana jakość i możliwości mogą być do zaakceptowania przy takiej sumie?

Jakość, która będzie zapamiętana na długo

Pierwszy kontakt z tym sprzętem to solidne zaskoczenie jeszcze przed odpakowaniem. Mimo rozmiaru 75% to naprawdę solidny kawał klawiatury i najcięższy zawodnik, jakiego gościło moje biurko, za sprawą 1,3 kg wagi. Po otwarciu pudełka poza gościem programu, dostępny mamy przewód USB-C/USB-A o długości 1,8 m, oraz dedykowane narzędzie do wyjmowania klawiszy oraz przełączników. Ponadto, ze względu na możliwości rozbudowy, producent zadbał o obecność odpowiedniego wkrętaka, garści dodatkowych śrub, gumowych podkładek oraz instrukcji w formie kodu QR.

Cały korpus klawiatury z obu stron został wykonany z w pełni dopasowanego aluminium. Nic tutaj nie trzeszczy, całość jest perfekcyjnie spasowana i daje na tyle solidne wrażenie, że w razie konieczności samoobrony tym przedmiotem, tą bryłą można by kogoś znokautować, prawdopodobnie bez uszczerbku dla samego sprzętu. Krawędzie obudowy mają zaokrąglony kształt, a klawisze są pokryte chropowatą strukturą, przez co kontakt poprzez palce nimi to sama przyjemność.

Układ 75% to oczywisty brak bloku numerycznego, ale w tym konkretnym przypadku różnic w kontekście klawiszy jest więcej. Corsair postanowił pochylić się w kierunku tych, którzy cenią sobie kompaktowe rozwiązania. Z tego względu ten model w stosunku do większości klawiatur w tym formacie, jest znacznie mniejszy. Dokładny rozmiar to 332 x 145 x 50 mm co czyni go o 3 cm mniejszym od takiego Dark Project Onionite V2 który był moim dotychczasowym ulubieńcem.

Taki kierunek doprowadził do bardziej zwartego układu klawiszy, szczególnie po prawej stronie, gdzie shift musiał się skurczyć, a prawego CTRL zabrakło całkowicie na rzecz przycisku funkcyjnego FN. DEL powędrował na górę w sąsiedztwo rodziny numerycznej F, a HOME, PAGE UP, DOWN czy END zwieńczają ten nietypowy układ. Niektórym użytkownikom taki layout może przeszkadzać, choć w mojej opini jest bardzo przemyślany i szybko się do niego przyzwyczaiłem.

Przy tej okazji jeszcze warto napomknąć, iż od frontu klawisze mają nadrukowane także funkcje dla systemu MacOS, co mnie osobiście bardzo cieszy. Producent poszedł nawet krok dalej i z tego względu od spodu sprzętu, mamy dedykowany przełącznik pomiędzy PC, a systemem Mac właśnie. Pozwala to wykorzystać pełny potencjał klawiatury bez względu na preferowany OS w naszym domowym zaciszu.

Corsair także z dumą prezentuje już na opakowaniu gotowość do działania także na konsolach. Oficjalne wspierane są Sony PlayStation 4 i 5, a także Xbox One i Series S|X. Czyni to z MAKR PRO 75 sprzęt uniwersalny, radzący sobie zarówno z zadaniami w pracy jak i długimi sesjami z ulubionymi grami. Dowolne wykorzystanie w kazdych warunkach pieczętują magnetyczne przełączniki MGX Hyperdrive z odświeżaniem aż do 8000 Hz!

Co jednak tak naprawdę daje nam magnetyczny przełącznik i dlaczego jest lepszy od zwykłego "mechanika"? Przede wszystkim możliwość dopasowania progu aktywacji klawisza zarówno pod kątem siły nacisku jak i dystansu po jego wciśnięciu. Ta funkcja właśnie potwierdza ostateczną elastyczność w korzystaniu z tej klawiatury. Chcesz błyskawicznej reakcji w grach i niskiego progu aktywacji w celu uzyskania przewagi, możesz to zrobić.

Z kolei osoby sporo piszące na komputerach jak ja, mogą bez problemu ten próg podnieść, sprawiając że klawisze będą bardziej wymagające do wykrycia nacisku. To daje mi większą kontrolę nad wprowadzanym tekstem i pozwala uniknąć niepotrzebnych błędów. Poza tym wiadomym jest, że każdy ma swoje przyzwyczajenia i preferencje i bez względu na użytkowanie, jedni wolą "cięższe" stukanie, a inni płynne i niezwykle czułe przełączniki.

Niesamowity potencjał dopełnia technologia Rapid Trigger wraz z efektem Halla, dzięki czemu już po delikatnym zwolnieniu klawisza, aktywacja może zostać zakończona. To również w pełni możemy dopasować do naszym preferencji i jest to jedno z rozwiązań, których niewiele można spotkać pośród konkurencji.

Ponieważ klawiatura jest urządzeniem, z którego podczas użytkowania siłą rzeczy wydawane są dźwięki stukania, fajnie by było jakby były one przyjemne dla ucha, albo na tyle subtelne, aby nie zakłocały miru domowego, przywołując na myśl stare maszyny do pisania, które to były niewiarygodnie głośne. W MAKR PRO 75 stukanie oddaje przyjemny dla ucha klik.

Ten całe szczęście nie jest zbyt głośny, za sprawą aż ośmiu warstw wygłuszających, wykorzystanych w konstrukcji tego modelu. Dzięki temu pozostali są w stanie ścierpieć moje klikanie, ale do poziomu wygłuszenia z Dark Project Onionite V2 trochę brakuje. W tej cenie, dać się ograć przez model za poniżej 300 złotych, to trochę wstyd.

Wszelkie opcje i personalizacje klawiatury możemy wykonać w dedykowanej aplikacji Corsair iCUE, lub na dedykowanej stronie internetowej . Dotyczy to zarówno wspomnianych przełączników jak, oświetlenia klawiatury czy specjalnego pokrętła. Zatrzymajmy się przy nim na chwilę, bo to niezwykle użyteczny element, wyróżniający tę pozycję na tle konkurencyjnych rozwiązań.

Pokrętło nie jest nowością w przypadku marki Corsair, a to w jak wielu produktach się ono pojawia, potwierdza tylko, jak dobry i użyteczny jest to dodatek do klawiatury. Za jego pomocą możemy między innymi sterować głośnością, jasnością oświetlenia, przełączać się między aplikacjami czy przewijać w pionie lub poziomie. Ponadto jeśli tylko mamy pomysł na inne jego wykorzystanie, można to zaprogramować z poziomu aplikacji.

W przypadku zmiany funkcji, za jaką pokrętło ma odpowiadać, wystarczy wcisnąć je na kilka sekund, a kolor oświetlenia wokół będzie dla nas sygnałem, jaka opcja jest aktywna (to także można sobie ustawić). Zdecydowanie się z tym polubiłem i nie wyobrażam sobie nie mieć tego w użytkowanej przeze mnie klawiaturze na co dzień.

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie także oświetleniowa estetyka, możliwości tego systemu i ogromna personalizacja. Maksymalny poziom jasności jest na bardzo dobrym poziomie, porównywalnym z innymi markami premium, jakie miałem okazję testować.

Całkowity efekt jasności jest jednak bardziej subtelny, ponieważ zaniechano tutaj podświetlania przestrzeni pod samymi klawiszami oraz między nimi. Uważam to za bardzo dobry krok, dzięki któremu nie mamy efektu bazarowej choinki świątecznej. Iluminacja jest dokładnie tam gdzie tego oczekujemy, a więc na klawiszu, co pozwala bez trudu go rozpoznać, bez względu na poziom zaciemnienia.

Największe wrażenie jednak robi fakt, że poza ogromną gamą dostępnych w apce efektów iluminacji, możemy stworzyć własne wariacje, nawet poprzez programowanie każdego z klawiszy indywidualnie! To jest absolutny game changer. Da się to nawet połączyć z ogólno dostępnymi efektami, dzięki czemu te mogą się przenikać, lub można zadbać, aby wybrane klawisze świeciły stale, ignorując efekt pozostałych. Jest tutaj naprawdę sporo możliwości i tego po produkcie za taką kwotę oczekiwałem.

Podsumowanie

Klawiatura magnetyczna Corsair MAKR PRO DIY jest produktem z najwyższej półki, oferując wykonanie z doskonałej klasy materiałów, perfekcyjne spasowanie elementów oraz świetne wygłuszenie. Pod względem estetyki i wrażeń wizualnych, pierwsze skrzypce gra iluminacja klawiszy, z ogromną możliwością ich indywidualnej personalizacji.

Ta edycja nie ominęła także progów aktywacji i siły nacisku, co jest możliwe dzięki wspomnianym przełącznikom magnetycznym z efektem Halla. Dzięki temu sprzęt może być w pełni spersonalizowany i dostosowany do oczekiwań użytkownika, bez względu na jego preferencje. To samo tyczy się samej kompatybilności klawiatury z innymi systemami operacyjnymi jak MacOS czy najpopularniejszymi konsolami Sony oraz Microsoft.

Zapał do rzucenia się na ten produkt studzi niestety jego cena. W kwocie ponad 1000 złotych można kupić wiele różnorodnego sprzętu, a tutaj ma to starczyć zaledwie na klawiaturę. Sprzęt ma możliwość rozbudowy o moduł bezprzewodowy oraz panel LCD, jednak jest to kolejny wydatek, który przy tak wysokiej cenie bazowej, może być nie do zaakceptowania.

Czy jest to zatem dobry sprzęt? Powiedziałbym wręcz, że wybitny, lecz jego cena może być dla wielu zwyczajnie zaporowa, szczególnie że większość zawartych tutaj rozwiązań konkurencja również oferuje, lecz nie w ramach jednego sprzętu. Tutaj więc tkwi cały haczyk i to, czy uważacie, że warto go kupić zależy już tylko i wyłącznie od Was.

Dziękujemy firmie Corsair za udostępnienie klawiatury do recenzji!

Platformy:
Czas czytania: 10 minut, 27 sekund
Komentarze
Dodaj nowy komentarz:
...
Twój nick:
Twój komentarz:
zaloguj się

Ta strona korzysta z reCAPTCHA od Google - Prywatność, Warunki.


Treści sponsorowane / popularne wpisy: